Wspólna polsko-ormiańska historia
1367 r. we Lwowie król Kazimierz Wielki potwierdził w odrębnym dokumencie utworzenie diecezji Kościoła ormiańskiego w Królestwie Polskim i wskazał jego biskupowi Grzegorzowi miasto Lwów jako miejsce rezydencji. Uzyskanie pierwszego zbiorowego przywileju w nowej ojczyźnie rozpoczęło historię polskich Ormian, którzy współtworzą Polskę już siódmy wiek. Wydarzenie to jest niezwykłym symbolem, ważnym nie tylko dla Ormian i Polaków pochodzenia ormiańskiego, ale także dla całej Rzeczypospolitej. Obecność Ormian w społeczeństwie polskim była i pozostaje znacząca, wymaga przypomnienia i docenienia.
Wspólna polsko-ormiańska historia
Są oni jedną z najstarszych mniejszości, które wybrały Polskę na miejsce bezpiecznego schronienia, otrzymały tu gościnne przyjęcie i warunki do pracy. Od wieku XIV współkształtowali jej krajobraz kulturowy w wielu wymiarach. Współkształtowali historię kresów południowo-wschodnich, wzmacniając w tym regionie społeczny potencjał polskości.
Odegrali ważną rolę w życiu politycznym: irredencie niepodległościowej, ugodzie z Austrią w Galicji, odbudowie Polski po kataklizmach rozbiorów, wojen i komunizmu. Na początku 1920 r. cała uwaga społeczeństwa polskiego była skupiona na wojnie z bolszewikami oraz na walce o granice na zachodzie i południu kraju. 15 czerwca 1920 roku polscy intelektualiści Lwowa wraz z lokalnymi Ormianami zarejestrowali w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych stowarzyszenie pod nazwą „Towarzystwo Polsko-Ormiańskie”. Siedzibą towarzystwa został Lwów. Zakładano, iż w przyszłości możliwe będzie powołanie filii w Armenii. Celem organizacji zrzeszającej Ormian i Polaków, była działalność na rzecz ormiańskiej sprawy narodowej i nawiązanie bezpośrednich relacji między niepodległą Polską i Armenią.
W miesiącu, w którym powołano „Towarzystwo Polsko-Ormiańskiego”, dowódca Frontu Zachodniego Michaił Tuchaczewski zbierał siły do kolejnego, tym razem miażdżącego uderzenia na Polskę. Perspektywa utraty dopiero odzyskanej niepodległości spowodowała wszechogarniające poruszenie całego państwa polskiego. W ten proces obrony zagrożonej niepodległości zaangażowali się wówczas także Ormianie polscy. W Wojsku Polskim służyli wówczas, m.in.: Walerian Józef Tumanowicz (oficer 3 Pułku Piechoty Legionów; odznaczony Krzyżem Walecznych), Konstanty Zarugiewicz (obrońca Lwowa, sierżant w kompanii karabinów maszynowych oddziału rotmistrza Romana Abrahama; poległ 17 sierpnia 1920 r., walcząc z konnicą Siemiona Budionnego w bitwie pod Zadwórzem; pośmiertnie odznaczony orderem Virtuti Militari), Kornel Krzeczunowicz (rotmistrz, dowódca 8 Pułku Ułanów Księcia Józefa Poniatowskiego; zasłużył się w bitwie kawaleryjskiej pod Komarowem 31 sierpnia 1920, gdy ostatecznie zadano klęskę 1 Konnej Armii Budionnego; odznaczony orderem Virtuti Militari). Nie sposób nie wspomnieć także o Jadwidze Zarugiewiczowej, matce jednego z Orląt Lwowskich, uczestnika walk polsko-ukraińskich o Lwów oraz wojny polsko-sowieckiej – przywołanego już Konstantego Zarugiewicza. 19-letni Konstanty zginął 17 sierpnia 1920 roku w bitwie pod Zadwórzem, która została nazwana Polskimi Termopilami. W 1925 roku Jadwiga Zarugiewiczowa została uhonorowana przez lwowską społeczność. Wybrano ją spośród wielu matek, które utraciły synów w walce za Ojczyznę, aby wskazała jedną z trzech trumien, w których znajdowały się ciała bezimiennych żołnierzy, ekshumowane z Cmentarza Obrońców Lwowa. Trumna miała zostać uroczyście przetransportowana do Warszawy i złożona w Grobie Nieznanego Żołnierza. Jadwiga Zarugiewiczowa wybrała trumnę z ciałem ochotnika. W ten sposób stała się symboliczną Matką Nieznanego Żołnierza.