Image

uczestnik wojny polsko-bolszewickiej

Zenon Jankowski

Zenon Jankowski (1905–2007) pochodził ze wsi Wójtowskie (pow. włocławski). Nieco później jego rodzina zamieszkała w Skępem. W 1919 r. rozpoczął naukę w Seminarium Nauczycielskim w Wymyślinie. W czerwcu 1920 dowódca Frontu Zachodniego Michaił Tuchaczewski zbierał siły do kolejnego, tym razem miażdżącego uderzenia na Polskę. Na froncie pojawiła się, sprowadzona zza Donu, 1 Armia Konna Siemiona Budionnego.

Image

uczestnik wojny polsko-bolszewickiej

Zenon Jankowski

Front Tuchaczewskiego w  błyskawicznym tempie posuwał się naprzód i  zajmował kolejne miasta: Wilno (14 lipca), Grodno (19 lipca). Oddziały polskie nieustannie cofały się. 21 lipca Siergiej Kamieniew – głównodowodzący Armią Czerwoną – wydał rozkaz kontynuowania ofensywy na froncie polskim, bez zatrzymywania się na linii Bugu.

23 lipca w  Moskwie utworzono sowiecki rząd dla Polski – Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski. Sytuacja walczącego o  utrzymanie niepodległości państwa polskiego wydawała się beznadziejna. Naczelny Dowódca Wojska Polskiego Józef Piłsudski zdawał sobie sprawę, iż cena zbliżającej się konfrontacji z Armią Czerwoną będzie bardzo wysoka: albo zachowanie suwerenności i  odsunięcie ideologii bolszewickiej od granic państwa, albo utrata państwowości i całkowita sowietyzacja kraju.

Zagrożone bolszewickim atakiem młode państwo polskie organizuje niezwykłą mobilizację – dowódców oraz zawodowego i ochotniczego wojska, a także wszystkich grup społecznych. W tej trudnej sytuacji 15-letni Zenon Jankowski wraz z kolegami, zgłasza się do Wojska Polskiego. Otrzymuje przydział do 236 Pułku Piechoty. Po latach tak wspominał tamten czas: „Gdy dotarliśmy do Ossowa (nie wiedziałem, że to będzie punkt kulminacyjny)m był wieczór, spaliśmy w stodołach. Co ciekawe ludzi wcale nie było widać, domyśliłem się, że front się zbliża. Z 13 na 14 sierpnia 1920 r. z daleka było widać łuny, słychać wystrzały. Plutonowy (nazwiska nie pamiętam) kazał nam zniszczyć dokumenty i znaki (m.in. kokardki). Wśród nas był ksiądz, jak się później dowiedziałem, był to Ignacy Skorupka. Pamiętam jak przez mgłę, jakieś w pobliżu okopy, w dalszym tle budynki gospodarcze oraz stodoły. Mundury nasze były brudne, poszarpane. Widziałem dużo zabitych i rannych. Jednego rannego polskiego żołnierza wyciągnąłem razem z kolegą w dalsze ustronne i bezpieczne miejsce. Jęki rannych i konających jeszcze długo miałem w snach. Gdyby nie ksiądz Skorupka nie mielibyśmy sił do dalszego odpierania bolszewickich ataków. Ksiądz Skorupka wlał w nas ducha męstwa i odwagi. Jeszcze przed bitwą ksiądz Skorupka wołał: żołnierze, kochani, walczcie mężnie, wytrwajcie, Bóg z nami, już niedługo bolszewicki koniec. Po krótkim przemówieniu Skorupka spowiadał niektórych żołnierzy, gdzie również przyjmowano komunię świętą. Przeczuwano, że będzie to kluczowy moment bitwy. Pamiętam jak przez mgłę: stosy trupów i ogromny smród. Ksiądz Skorupka z krzyżem w ręku i stułą na ramieniu zagrzewał do walk. W pewnym momencie kula go dosięgła – byłem w pobliżu tego zdarzenia. Później się dowiedziałem, że akurat wtedy Ignacy Skorupka poległ”.

Primary Color
default
color 2
color 3
color 4
color 5
color 6
color 7
color 8
color 9
color 10
color 11
color 12
Skip to content